Nieznośny sygnał rozbrzmiewał się po pokoju. Tak, to mój budzik, jest 7 rano. Z wielkim trudem wstałam z łóżka. Weszłam do łazienki, spojrzałam w lustro było widać po mnie zmęczenie. Weszlam pod prysznic ciepła woda uderzyła w moje ciało, uwielbiam to uczucie. Wyszłam spod prysznica, wysuszyłam ciało i głowę. Ubrałam się w to http://c2b00.skroc.pl oraz nałożyłam make-up podkład, kredke, tusz i brązer. Moja grzywka nie układa sie tak jakbym chciała więc muszę ją prostować i to zrobiłam. Zeszłam na dół, weszłam do kuchni i ujrzałam mojego tate z ogromnym uśmiechem, zawsze jest uśmiechnięty to denerwujące się robi.
-Hej córeczko- powiedział, jeszcze bardziej uśmiechając się.
- Cześć tato- odpowiedziałam wymuszając uśmiech, naprawde nie miałam ochoty się uśmiechać
-Zjesz śniadanie?- powiedział przysuwając mi talerz pod nos.
-Oczywiście- powiedziałam zabierając się do jedzenia.
- Wiem, miałem Cie zawieść do szkoły, ale niestety musze już jechać. Pojedziesz autobusem- powiedział wychodząc z kuchni.
- Okej- krzyknęłam. Niechętnie jeżdżę autobusami, oczywiście muszę jeździć tata czasem mnie odwozi. W autobusach zawsze są spoceni ludzie, pchający sie na Ciebie, to jest okropne!!! Zjadłam śniadanie i poszłam na górę spakować jakieś zeszyty do torby. Pakując zeszyty zobaczyłam, że lakier zszedł mi z paznokci. Fuck muszę pomalować, nie wygląda to fajnie. Nie jestem żadną barbie z tipsami, ale lubię wyglądać dobrze. Niestety żeby tak było to musze pomalować te paznokcie i spóźnię się wtedy do szkoły, ale tylko niecałe 10 minut to nie jest dużo. Lekcja zaczyna się o 8:55, autobus jest o 8:48 jedzie około 15 minut, to jest miejski autobus, każdy może nim jeździć. W KOŃCU!!! Moje paznokcie wyschły, zbiegłam szybko na dół wrzuciłam sok jabłkowy do torby i wyszłam z domu, zamknęłam drzwi i udałam się w stronę przystanku autobusowego. Wchodząc do autobusu poczułam uderzajacy mój nos zapach potu, było ciepło na dworzu
więc ludzie się spocili. Wysiadłam z autobusu, pzystanek znajduję się blisko szkoły, wchodząc do szkoły spojrzałam na zegarek była 9:07. Idąc przez korytarz próbowałam wymyslić jakąś wymówkę, niestety nie udało się żadnej senswonej. Więc powiem, że autobus mi uciekł, banalna wymówka. Przecież nie powiem jej że sie spóźniłam bo musiałam pomalować paznkocie, wyszłabym na idiotkę. Spojrzałam na plan pierwsza lekcja biologia o nie!!! Pani Thompson nigdy mnie nie lubiła, w zeszłym roku prawie mnie usadziła, ale jakoś dałam radę. Podeszłam pod drzwi, pociągnęłam za klamkę i otworzyłam drzwi. Nie zdążyłam zamknąć drzwi a pani Thompson już zaczęła mówić.
-Pierwszy dzień, a Ty już spóźniona- powiedziała z irytacją.
- Przepraszam- powiedziałam z niechceniem wymuszając uśmiech.
-Co jest powodem spóźnienia? zapytała, powiem jej to co wymyśliłam idąc do klasy.
-Um.. Autobus mi uciekł- pokiwała głową ze złośliwym uśmiechem
-Usiądź- powiedziała.
Beth i Courtney usmiechały się do mnie. Poznałyśmy się rok temu, ale były mi bardzo bliskie, dogadywałysmy się jakbyśmy znały się wieki! Nigdy przed nimi nic nie ukrywałam, zresztą one tak samo. Z moich rozmysleń wyrwały mnie słowa pani Thompson.
-Zamierzasz zająć miejsce? Czy będziesz tak stać?- jej ton przeraził mnie. Chichot uczniów był nieunikniony.
- Oczywiście- warknęłam. Thompson wywróciła oczami, jak ja jej nie znoszę!
Idąc w stronę Beth i Courtney mój wzrok napotkał osobę, nieznaną mi osobę! Kto to jest? Usiadłam i od razu odwróciłam się do Beth.
-Beth co to za chłopak? szepnęłam
-Jakis nowy, nie wiem nic o nim. Wiem, że jest przystojny Ty zresztą też- mówiąc to zaśmiała się.
- No właśnie wiem- mówiąc to usłyszałam ten irytujący głos Pani Thompson wymawiający moje nazwisko, co ona znowu chce?!
-Słucham- odparłam pytająco z łobuzerskim uśmieszkiem.
-Nie dość, że się spóźniłaś to jeszcze rozmawiasz. Co z Tobą jest nie tak?- zapytała, ze mną? ze mną wszystko w porządku to Ty masz jakieś problemy kobieto, jakbym mogła jej to powiedzieć ehh.
- Ze mną wszystko w porządku- odpowiedziałam wywracając oczami
- Mam nadzieję, że nie bedziesz juz rozmawiać - Spojrzała na klase, po czym zaczęła mówić
- Pewnie zauważyliście nowego kolegę w klasie. Proszę wstań i powiedz coś o sobie- powiedziała patrząc się na chłopaka. Chłopak wstał.
- Jestem Justin Bieber, mam 18 lat i to tyle- pwiedział i natychmiast usiadł. Za dużo to on nie powiedział w sumie jakbym była na jego miejscu powiedziałabym to samo.
-Dziękuję- powiedziała Pani Thompson patrząc się na Justina. Resztę lekcji słuchałam muzyki. Szczerze? To patrzyłam się cały czas na Justina. Pod koniec lekcji Justin odwrócił się w moją stronę i uśmiechnął się do mnie, oczywiście odwzajemniłam uśmiech. Zadzwonił dzwonek. Od razu jak wyszłam z klasy uściskałam moje dziewczyny, bardzo się stęskniłam.
- Awww, tęskniłam!- wykrzyknęłam z usmiechem na twarzy.
- My też- dziewczyny odpowiedziały równocześnie.
-Widziałam jak patrzyłaś na tego nowego- powiedziała Courtney trącając mnie w ramie.
- Ja? Co? Nie!- wyparłam się
- Ta, jasne mnie nie oszukasz Alexis- powiedziała robiąc minę, ja wiem o Tobie wszystko. Skoro wiedziała, nie warto było się wypierać.
- Masz racje, to jakoś samo tak, nie mogłam oderwać od niego wzroku. Jest bardzo przystojny- powiedziałam to rumieniąc się.
- Jest naprawdę boski- powiedziała Courtney.
-Skończcie już- wtrąciła się Beth. Jako jedyna z nas miała chłopaka.
- Dobrze!- wykrzyknęłam.
-Mam pomysł- powiedziała Beth po krótkiej chwili ciszy.
- Jaki?- odpowiedziałyśmy z Courtney z zainteresowaniem.
-Urwijmy się i pójdźmy popływać do mnie, rodziców nie ma- powiedziała ze zdumieniem. Och tak Beth miała ogromny basen w domu! Courtney od razu się uśmiechnęła.
-To idziemy- odpowiedziałam klaskając w dłonie.
Uśmiechnięte wyszłyśmy ze szkoły kierując się w stronę przystanku. Żadna z nas nie ma 18 lat, ale za 5 msc będą 18 urodziny Courtney. Ja niestety jestem z sierpnia ugh! 30 minut później byliśmy w domu Beth. Przez resztę dnia pływałyśmy w basenie i rozmawiałyśmy o wszystkim. Około 21 byłam w domu, tata siedział w salonie oglądając jakiś mecz. Powiedziałam tacie dobranoc i udałam się do pokoju. Włączyłam laptopa, zalogowałam się na Fb, nie patrząc wstałam i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, mam już dość wody na dzisiaj. Po 15 minutach wyszłam spod prysznica, wysuszyłam ciało i ubrałam piżamę i usiadłam na łóżku związując moje włosy. Wzięłam laptopa na kolana i zaczęłam przeglądać fb. Mam jakieś zaproszenie, nacisnęłam na zakładkę i moim oczom ukazało się Justin Bieber. Nie zastanawiając się zaakceptowałam. Minęło 10 minut i otrzymałam wiadomość od Justina.
Świetny! :)
OdpowiedzUsuńDziękuje! :D
UsuńBoski <3 kocham cię że mi dałaś adres
OdpowiedzUsuńAww, dziękuję to wiele dla mnie znaczy! <3
Usuń